Randstad i Ararat Moto Expedition 2010 - relacja - Randstad

Randstad i ararat moto expedition 2010 - relacja

Wróć do nowości i wydarzeń 1. Lipca 2010

Wspomnienia z wyprawy Randstad i Ararat Moto Expedition 2010


Motocyklowa podróż Asi Matczyńskiej, HR Advisora Randstad z Poznania i jej partnera dobiegła końca. Celem wycieczki było dotarcie do podnóży góry Ararat. W podróży marzeń, przez cały czas towarzyszył im Randstad. Zapraszamy do zapoznania się z relacją Asi.

Kiedy siedziałam z dala od domu, prawie 5 tysięcy kilometrów, na balkonie niewielkiego hoteliku, popijając tureckie piwko i wpatrując się w bajkowy krajobraz, nie do końca mogłam uwierzyć, że tam jestem. Momentami wszystko wydawało mi się snem. Pokonanie setek kilometrów, oglądanie miejsc jakby nie z tej ziemi czy spotkania z ludźmi z zupełnie innej kultury niż nasza to dla mnie swoiste novum. Mimo wszystko, wyjazd był czasem bardzo ciężki. Długie godziny na motocyklu powodowały ból kręgosłupa, poza tym zmiany pogody, raz deszcz, raz upał wpływały nienajlepiej na nasze samopoczucie. Chwilami było także niebezpiecznie, jak wtedy, gdy goniły nas dzikie psy lub zostaliśmy zatrzymani przez wojsko.

Wtedy właśnie zadawałam sobie pytanie, dlaczego nie spędzam urlopu leżąc na plaży? Odpowiedź pojawiała się szybko. Na wakacjach w stylu „all inclusive” nie zobaczę takich widoków, nie poznam nowych ludzi, którzy okazywali nam wsparcie i pomoc. Najbardziej zapamiętałam uczucia pełnej satysfakcji, kiedy w końcu dotarliśmy do celu.

Teraz wiem, że takie wyjazdy pomagają nabrać dystansu do siebie oraz do wszystkiego, co nas otacza. Problemy i codzienność schodzą na dalszy plan. Na końcu chciałabym dodać, że w podróży pomógł nam Randstad. Przez cały czas miałam przy sobie baloniki z logiem firmy, które można podziwiać również na zdjęciach.   Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat naszej wycieczki zapraszam tu.