Wyniki 14. edycji sondażu „Monitor Rynku Pracy”

Pracownicy mają mniej obaw. Nie mają też złudzeń.

 

Początkowi nowego roku towarzyszy poprawa nastrojów polskich pracowników. Jak wskazują wyniki najnowszego badania „Monitor Rynku Pracy” Instytutu Badawczego Randstad, w ubiegłym kwartale istotnie rzadziej zmienialiśmy pracę i mamy mniej obaw o jej utratę w najbliższej przyszłości. Nie opuszcza nas również mocne przekonanie o dostępności ofert zatrudnienia, choć gotowość do zmiany pracodawcy bardzo wyraźnie spadła. Nie ma jednak mowy o euforii na rynku pracy – raczej nie wierzymy w poprawę sytuacji w tym roku,
a tylko co trzeci pracownik spodziewa się podwyżki wynagrodzenia.

Rynek pracy wyraźnie spokojniejszy – spadł poziom rotacji pracowników

Koniec ubiegłego roku był okresem uspokojenia tempa zmian na rynku pracy. W tym czasie tylko nieco mniej,
niż co szósty (17%) polski respondent badania Monitor Rynku Pracy zmienił miejsce zatrudnienia. Jest to o 6 punktów procentowych mniej niż jesienią, ale też wyraźnie mniej niż przez cały ubiegły rok, kiedy to tempo rotacji osiągało nawet 25%. Zmiana ta oznacza zbliżenie dynamiki polskiego rynku do wyniku średniego dla krajów UE (16%) i osiągnięcie jednego z najniższych poziomów odnotowanych dla kraju w historii badania.

Kajetan Słonina, Dyrektor Zarządzający firmy doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad komentuje: „Pewna elastyczność i zmienność rynku jest nie tylko naturalna, ale wręcz pożądana, by można mówić o jego efektywności i rozwoju. Jednak zbyt duża dynamika zmian oznacza pogorszenie poczucia stabilizacji, które wpływa zarówno na pracownika, jak i na pracodawcę. Dlatego spadek częstotliwości zmiany miejsc pracy, jaki obserwujemy
w bieżącym badaniu jest dobrym sygnałem.”

Obok uspokojenia rotacji, korzystny jest fakt, że zmieniając pracę badani kierowali się przede wszystkim chęcią poprawy warunków zatrudnienia (37%), czy poczuciem ogólnego niezadowolenia z pracodawcy (30%). Dopiero w dalszej kolejności badani zostali postawieni przed koniecznością poszukiwania nowego miejsca pracy ze względu
na restrukturyzację dotychczasowej firmy (26%).  

Perspektywa stabilizacji – znacząco mniej obaw o utrzymanie miejsca pracy

Nadchodzące półrocze budzi w gronie przebadanych Polaków zdecydowanie silniejsze poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia, niż miało to miejsce jesienią. Podczas, gdy kwartał temu odczucie dużej lub umiarkowanej obawy o utratę stanowiska pracy dotyczyło więcej, niż co trzeciego badanego (36%), obecnie deklaracja ta odnosi się do 27% ankietowanych. Wynik ten plasuje Polskę korzystniej niż  średnia europejska, która wynosi obecnie 29%. Na przestrzeni wszystkich czternastu edycji badania Monitor Rynku Pracy, niższy poziom ryzyka utraty pracy badani wskazywali jedynie w drugiej połowie 2010 roku. 

Jak podkreśla Kajetan Słonina: „Na ograniczenie obaw pracowników niewątpliwie wpływa stabilizowanie się rynku
i odczuwanie ogólnej poprawy sytuacji wewnątrz firm. Z jednej strony media niemal codziennie donoszą o spodziewanej poprawie sytuacji gospodarczej, z drugiej strony sami obserwujemy te zmiany – następuje coraz mniej zwolnień, widzimy mniej rotacji wśród współpracowników, a ci, którzy odchodzą, uzyskują lepsze oferty pracy. To wszystko sprawia,
że znowu czujemy się bezpieczniej.”

Na tle krajów europejskich polscy respondenci utrzymują też bardzo duży optymizm w przekonaniu o możliwości znalezienia nowej pracy - dwie trzecie badanych zakłada, że w przypadku takiej konieczności znajdzie porównywalną pracę najdalej w ciągu 6 miesięcy (63%). Warto zauważyć, że w Europie lepsze wyniki dotyczą tylko respondentów
ze Szwecji i Norwegii. Średnia europejska w tym względzie jest znacząco niższa i wynosi obecnie 52%.   

Rezygnacja, czy trzeźwy optymizm – nie spodziewamy się i nie chcemy zmian

W długofalowych ocenach pracowników 2014 rok nie zapowiada jednak euforii. Ponad połowa (56%) badanych pracowników uważa, że w 2014 roku sytuacja ekonomiczna kraju nie ulegnie zmianie. Wyraźny jest przy tym brak jednoznacznej opinii w ocenie ewentualnego kierunku, w jakim zmierza sytuacja gospodarcza - pogorszenie koniunktury przewiduje 49%, a poprawę 38% badanych. W odniesieniu do własnej sytuacji, tylko nieco więcej, niż co trzecia osoba spodziewa się, że otrzyma podwyżkę wynagrodzenia w stosunku do ubiegłego roku (36%). Nieco większa grupa, choć nadal mniej niż połowa badanych (43%), spodziewa się, że otrzyma jednorazowy bonus lub nagrodę finansową.

Sytuacja na rynku pracy znalazła też swoje przełożenie w poziomie indeksu mobilności, który odzwierciedla otwartość respondentów badania na zmianę miejsca pracy. Utrzymujący się dotąd w czołówce grupy krajów UE indeks zmalał
o 10 punktów w odniesieniu do poprzedniej edycji sondażu, wyraźnie zbliżając się do średniej krajów europejskich (101 punktów dla Polski vs. 97 punktów średnia dla badanych krajów UE).

W bieżącym spadku indeksu mobilności widzimy nie tyle zmniejszenie otwartości Polaków na zmiany miejsca pracy,
co raczej chwilowe zmęczenie tymi zmianami. Pamiętajmy, że na indeks składa się nie tylko chęć zmiany zatrudnienia, ale też liczenie się z koniecznością jego poszukiwania. Teraz, kiedy sytuacja gospodarcza się poprawia, nie czujemy się już tak bardzo zaniepokojeni o stabilność zatrudnienia, a zmiana pracy nie jest już tak bardzo prawdopodobną koniecznością. Inaczej mówiąc, jest trochę tak, jakby pracownicy uznali, że skoro nie muszą nic zmieniać, to lepiej niech wszystko zostanie, jak jest. W niektórych przypadkach to oznaka rezygnacji lub bierności, w niektórych radości,
że w końcu nie trzeba ‘biec’. W nadchodzącym czasie spodziewamy się jednak ponownego zwiększenia poziomu indeksu, jednak już w bardziej pozytywnym kontekście dalszej poprawy nastrojów i zwiększenia otwartości na poszukiwanie lepszej pracy”-
podsumowuje Kajetan Słonina.

Wyniki badania komentuje Jeremi Mordasewicz, Pełnomocnik Zarządu Konfederacji Lewiatan: Badanie przeprowadzono pod koniec ubiegłego roku, kiedy nasza gospodarka wykazywała już oznaki lekkiego ożywienia.
W grudniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 6% rok do roku, a wskaźnik bezrobocia osiągnął 13,4% wobec 13,2%
w listopadzie. Był to najniższy wzrost sezonowy od 2008 roku. Ale opinie pracowników kształtowały się na podstawie doświadczeń z poprzednich kwartałów, kiedy gospodarka znajdowała się w dołku.

Skłonność do zmiany pracy zmalała, co zrozumiałe w czasie spowolnienia gospodarczego i ograniczania zatrudnienia, ale jednocześnie ujawniły się dwie bardzo pozytywne tendencje. Po pierwsze- osłabło poczucie zagrożenia utratą pracy. Po drugie- coraz częściej pracownicy zmieniają pracę z własnej woli, szukając lepszych warunków pracy i możliwości realizacji ambicji zawodowych, a coraz rzadziej z powodu restrukturyzacji zatrudnienia w firmie.

Większość ekonomistów przewiduje, że rok 2014 będzie lepszy od poprzedniego: wzrost gospodarczy może sięgnąć
3%, inflacja nie przekroczy 2% i stopy procentowe pozostaną niskie, inwestycje, które w ubiegłym roku zmniejszały się,
w obecnym powinny nieco wzrosnąć, możemy liczyć na blisko czteroprocentowy wzrost wynagrodzeń.

Pracownicy, w przeciwieństwie do ekonomistów, są pesymistami. Więcej z nich spodziewa się, że sytuacja gospodarcza kraju w bieżącym roku raczej się pogorszy niż poprawi. Nic więc dziwnego, że tylko co trzeci pracownik liczy na podwyżkę wynagrodzenia. Sądzę, że wraz ze stopniową poprawą koniunktury i nadejściem wiosny nastroje pracowników poprawią się.

Wyniki badania komentuje Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych:

Wyraźny spadek mobilności Polaków oraz naszego wskaźnika rotacji pracowników przy relatywnie niewielkim wzroście poczucia bezpieczeństwa można byłoby tłumaczyć większą biernością naszych kadr, uśpionych nieco bardzo pogodną, ciepłą zimą i świąteczną atmosferą. Tym bardziej, że potwierdza to ocena perspektyw w kolejnym roku, który w opinii badanych będzie z grubsza taki, jak 2013. Są jednak powody, by sądzić, że jest to jeszcze jeden sygnał zbliżania się naszej gospodarki do punktu zwrotnego, za którym sytuacja na rynku zacznie się wreszcie poprawiać. Stopa bezrobocia w grudniu 2013 roku nie wzrosła w porównaniu do tej w grudniu 2012 roku (wynosiła 13,4%), podczas gdy rosła (licząc grudzień do grudnia) rok w rok od 2009 roku. Mało tego: w niektórych dużych miastach bezrobocie w końcówce roku nie rosło, a nawet spadało, jak w Warszawie, gdzie liczba bezrobotnych od września zmniejszyła się o ponad tysiąc (2%) do 54,8 tys.w grudniu.

Niewielu pracowników oczekuje podwyżki lub premii. To zarówno krzepiące, bo jest oznaką pewnej trzeźwości spojrzenia na rynek pracy, ale też smutne, bo odzwierciedla pewien standard: bardzo wielu pracodawców po prostu nie stosuje takich narzędzi, rezygnując ze wzrostu wydajności, jaki mógłby z ich użycia wynikać. Tracą w ten sposób nie tylko potencjalny wzrost produktywności, ale i lojalność pracowników, która wynika w wielu przypadkach wyłącznie ze strachu o dalsze zatrudnienie lub po prostu z wygody i relatywnie długiego czasu poszukiwania nowej pracy.