Wiosenny optymizm na rynku pracy - poprawa nastrojów pracowników

Na rynku pracy odczuwalna jest poprawa nastrojów pracowników. Najnowsza edycja badania „Monitor Rynku Pracy” realizowanego przez Randstad pokazuje, że bardzo znacząco obniżył się lęk zatrudnionych przed utratą pracy, na wysokim poziomie stabilizuje się przekonanie o szansie znalezienia nowego zatrudnienia, a poziom rotacji na rynku pracy stawia nas na pierwszym miejscu pośród krajów europejskich. Maleje liczba tych, którzy pracę stracili, a rośnie odsetek badanych, którzy sami odeszli i znaleźli miejsce pracy. Co ciekawe, wcale nie palimy się do emigracji zarobkowej – nawet, gdybyśmy otrzymali dobrą ofertę pracy.

Wyraźne ocieplenie nastrojów na wiosnę

Styczeń i luty są zwykle okresem, gdy zgodnie z rocznym cyklem zmienności stopy bezrobocia jest ona najwyższa. Wspomnienia świąt bożonarodzeniowych są już przeszłością, choć dla wielu gospodarstw domowych wydatki poniesione w tym czasie ciągle ciążą na budżecie w postaci zaciągniętych pożyczek czy spłacanych rat, a aura nie napawa pozytywnie. Jednak 23. edycja badania Randstad „Monitor Rynku Pracy” pokazuje, że polscy pracownicy mają nastroje wyraźnie lepsze niż w poprzednich kwartałach. Lęk przed utratą pracy sygnalizuje 30% badanych, co oznacza spadek o 6 punktów procentowych. W blisko 6-letniej historii badania wartość tego wskaźnika była niższa tylko cztery razy.

75% respondentów jest przekonanych, że w ciągu sześciu miesięcy w razie utraty pracy znajdzie inne, a 69% – podobne miejsce zatrudnienia. Po niewielkim pogorszeniu nastrojów w ubiegłym kwartale wyniki wróciły więc do poziomu z III kwartału 2015 roku, co oznacza stabilizację na poziomie stawiającym Polskę w gronie czwórki krajów europejskich, w których pracownicy najczęściej są przekonani, że w razie utraty pracy poradzą sobie ze znalezieniem nowego pracodawcy.

Jak komentuje Grzegorz Baczewski, Dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan: „Rok 2016 zaczął się na rynku pracy bardzo dobrze. Wprawdzie bezrobocie wzrosło jak zwykle na skutek działania czynników sezonowych, jednak był to wzrost minimalny. Stopa bezrobocia w marcu spadła do poziomu 10%, jest zatem niższa od tej sprzed roku o 1,6-1,5 pkt proc., a w urzędach pracy zarejestrowanych jest o ok. 270 tys. osób mniej. Porównując te dane z rokiem 2014 mamy już różnicę na poziomie 3,6 pkt. proc. i ponad 600 tys. osób. Co ważne utrzymuje się wysoki poziom wolnych miejsc pracy zgłaszanych do urzędów pracy przez pracodawców poszukujących pracowników. W marcu 2016 r. było ich o 6,5 proc. więcej niż w lutym, 138,6 tys. To niezwykle wysoki poziom jak na tę porę roku. Dobra sytuacja na rynku pracy na pewno przekłada się na optymizm pracowników, co potwierdzają dane Randstad. W tym roku pracownicy spodziewają się stabilizacji. Wpływ na te oczekiwania mają zapewne także czynniki instytucjonalne i regulacyjne. W lutym na 2016r. weszły życie przepisy zmieniające zasady stosowania umów na czas określony wydłużające okresy wypowiedzenia i wprowadzające 33 miesięczny limit dla takich umów. To może przełożyć się na wzrost udziału umów na czas nieokreślony w strukturze zatrudnienia.”

Praca szuka pracownika, pracownik chce być kierownikiem

Odsetek badanych deklarujących poszukiwanie pracy zmalał o 1 p.p. do 30%. Wskaźnik ten maleje trzeci kwartał z rzędu, co jest szczególnie widoczne w przypadku grupy aktywnie poszukujących pracy, która od poprzedniej edycji badania zmniejszyła się z 14% do 11%.

Obecnie na naszym rynku pracy udział osób poszukujących nowych ofert zatrudnienia jest taki sam, jak udział pracowników obawiających się utraty posady. Oba parametry w minionych kwartałach tracą na sile. Wskazuje to na sytuację, w której coraz częściej to praca szuka pracownika, a nie na odwrót. Potwierdzają to też odpowiedzi badanych odnośnie powodów zmiany pracy. Utrata stanowiska na skutek decyzji pracodawcy, zajmuje obecnie przedostatnie miejsce pośród wspomnianych przyczyn – wskazuje ją tylko 17% badanych” - zaznacza Agnieszka Bulik, ekspert rynku pracy, dyrektor ds. Prawnych i Public Affairs Randstad.

Wyniki badania pokazują też, że osobiste ambicje w zakresie zarządzania motywowały do zmiany pracy aż 21% ankietowanych – powód ten zaakcentowało najwięcej respondentów w historii badania, stawiając go na drugim miejscu ex aequo z osobistym pragnieniem zmiany. Tradycyjnie zaś najwięcej (44%) zmieniających pracę robiło to ze względu na lepsze warunki u nowego pracodawcy.

Dużo ruchu na rynku pracy, ale nie palimy się do emigracji zarobkowej

Początek roku Polska otworzyła z najwyższym w Europie wskaźnikiem rotacji: dokładnie 1/4 badanych informowała, że w ciągu ostatniego półrocza zmieniła pracodawcę. W naszym kraju takich deklaracji było więcej tylko trzykrotnie w historii badania. Mało tego, wskaźnik mobilności po raz czwarty z rzędu wyniósł 107 punktów (wyższy w Europie miała tylko Wielka Brytania i Francja – 111 punktów), co oznacza, że otwartość na zmianę pracy pozostaje bardzo wysoko, a pojawienie się większej liczby atrakcyjnych ofert pracy może sprawić, że rotacja pracowników może jeszcze wzrosnąć – co podpowiada pnąca się w górę linia trendu tego wskaźnika.

Mimo swojej ruchliwości polscy pracownicy na tle Europy wcale nie należą do tych, którzy są najbardziej skłonni do emigracji zarobkowej. Gotowość do wyjazdu w sytuacji otrzymania dobrej oferty pracy deklaruje 43% ankietowanych, co jest wynikiem o 7 punktów procentowych niższym niż średnia badanych krajów europejskich i dość odległa od wyników rekordzistów: Hiszpanów (65%) i Włochów (61%). Dla porównania: najmniej skłonni do porzucenia ojczyzny w ujęciu europejskim byli Luksemburczycy (31%) i Czesi (33%).

W porównaniu do innych państw ciągle niski odsetek chętnych do wyjazdu za pracą pokazuje, że sytuacja na naszym rynku pracy jest daleko lepsza od tej w Hiszpanii i Grecji, gdzie stopa bezrobocia jest nawet dwukrotnie wyższa niż u nas, a przy tym daleka do powrotu dawnej dobrej koniunktury” –komentuje Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i redaktor portalu Rynekpracy.org.

Częściej niż o emigracji zarobkowej myślimy o zawodowym podróżowaniu za granicę bardziej krótkoterminowo – w ramach podróży służbowych. 51% badanych pracowników w Polsce chciałoby, aby ich praca wiązała się z takimi wyjazdami od czasu do czasu, a tylko 25% może się tym pochwalić. Średnia europejska wynosiła odpowiednio 51% i 27%, co oznacza, że zew podróżowania nie wyróżniał nas spośród narodów starego kontynentu, na którym najwięcej ochoty do służbowego opuszczenia kraju na krótko mieli Włosi i Grecy, a najmniej – Duńczycy i Niemcy.

Nie jesteśmy ciekawi różnorodności

Nie palimy się do zagranicznego wyjazdu na stałe lub na długi czas może także dlatego, że generalnie nie jesteśmy szczególnie zainteresowani pracą z przedstawicielami innych kultur czy narodów. 61% polskich respondentów sygnalizowało, że chciałoby pracować w różnorodnym w tych aspektach miejscu pracy, co na tle krajów europejskich jest o 10 p.p. poniżej średniej (71%). Dla porównania ponad 80% Włochów, Portugalczyków i Hiszpanów chciałoby mieć w pracy kontakt z ludźmi o innym pochodzeniu.

Mniej otwarci na różnorodność w miejscu pracy byli od nas tylko Czesi (44%), Węgrzy (46%), Austriacy (59%) i Słowacy (60%).

„Nie jesteśmy europejskimi rekordzistami w otwarciu na różnorodność. Jednak krzepiące jest, że mimo wszystko większość z nas chce otwartego pracodawcy i różnorodności środowiska zatrudnienia. Nasz kraj coraz bardziej się rozwija, coraz więcej mamy okazji do kontaktu z innymi kulturami i ta otwartość powinna z czasem rosnąć”  - podsumowuje Agnieszka Bulik.