Wyraźnie zmieniają się powody, dla których polscy pracownicy szukają nowego miejsca pracy - pokazują wyniki 48. edycji badania „Monitor Rynku Pracy” realizowanego przez Instytut Badawczy Randstad i Instytut Badań Pollster. Wciąż na czele przyczyn rotacji jest wynagrodzenie oraz potrzeba rozwoju zawodowego, ale jednocześnie spada liczba pracowników, którzy są niezadowoleni z dotychczasowego pracodawcy, a rośnie liczba tych, którzy stracili zatrudnienie. Dobra wiadomość jest taka, że badani pracownicy wciąż widzą duże szanse na szybkie znalezienie zatrudnienia.

Aktualna sytuacja gospodarcza w Polsce nie należy do najłatwiejszych zarówno dla pracodawców, jak i pracowników: rosnąca inflacja wpływa także na nastroje na rynku pracy. Sprawia m.in., że część pracowników zastanawia się, czy to dobry czas na zmianę miejsca zatrudnienia. Widać to wyraźnie w odsetku osób, które w ciągu ostatnich 6 miesięcy zdecydowały się na taki krok – to jedynie 17 proc. badanych, czyli rekordowo niski wynik. W ciągu ostatniego kwartału wyraźnie wzrosła liczba respondentów w tej grupie, którzy pracę musieli zmienić ze względu na redukcję zatrudnienia. Ten odsetek wynosi 26 proc., a jeszcze przed kwartałem sięgał zaledwie 20 proc.

48. Monitor Rynku Pracy - średni czas poszukiwania pracy
48. Monitor Rynku Pracy - średni czas poszukiwania pracy

Poszukiwanie nowej pracy zajmuje średnio 3 miesiące, co również stanowi pewne wyzwanie dla pracowników, zwłaszcza kiedy tracą zatrudnienie. 88 proc. badanych uważa jednak, że bez trudu znajdzie jakiekolwiek zatrudnienie. O pracę, która będzie co najmniej tak dobra jak dotychczasowa, jest nieco trudniej. Szanse na takie zatrudnienie widzi 66 proc. uczestników badania.

Słabnąca rotacja w wielu firmach to efekt dwóch czynników: mniejszej liczby ofert pracy, które dla pracowników oznaczają znacząco lepsze warunki zatrudnienia i wyższe wynagrodzenia oraz większej roli stabilności zatrudnienia wśród wartości cenionych u pracodawcy przez pracowników, co jest trendem charakterystycznym w czasach niepewności ekonomicznej. Mniejsza rotacja dla pracodawców może oznaczać zahamowanie presji płacowej, ale dla firm, które planują rekrutacje i wciąż poszukują wykwalifikowanych kadr, to sygnał, że o kandydatów może być trudniej.

Monika Hryniszyn
Dyrektor Personalna i Członek Zarządu Randstad Polska

Nie we wszystkich badanych grupach rotacja jest tak samo niska. Wciąż pracodawcę często zmieniali sprzedawcy i kasjerzy (26 proc.), kierowcy (24 proc.), a także pracownicy biurowi i administracyjni (21 proc.) oraz niewykwalifikowani pracownicy fizyczni (20 proc.).

polscy pracownicy wciąż szukają możliwości rozwoju

Wciąż silnym czynnikiem wpływającym na rotację pozostaje potrzeba rozwoju zawodowego. Jeszcze przed pandemią koronawirusa 67 proc. ankietowanych podkreślało, że ich pracodawca dba o to, aby zatrudnione osoby mogły podnosić swoje kwalifikacje, ale jedynie 17 proc. uważa, że robił to w dużym stopniu. O ile szkolenia cieszą się dużym zainteresowaniem pracowników, to jednocześnie wyraźnie widać, że oferowane w firmach formy rozwoju mogą nie odpowiadać potrzebom członków zespołów. 46 proc. respondentów twierdzi, że ich pracodawca nigdy nie rozmawiał z nimi o tym, jakiego wsparcia zawodowego potrzebują, a 24 proc. przyznaje, że zdarza im się rozmawiać o tym z szefem, ale rzadziej niż raz w roku.

Na pytanie o dogodną formę szkoleń, respondenci wskazują na zajęcia stacjonarne(60 proc.). Prawie połowa mniej wolałaby tryb online, a 27 proc. wybrałoby indywidualne spotkania z trenerem. Jednak co nie powinno dziwić, największy odsetek osób popierających szkolenia online dotyczył zatrudnionych przed 30. rokiem życia. Z kolei największą niechęć do każdego rodzaju zajęć wyrazili pracownicy, którzy ukończyli 50 lat.

66 proc. badanych uważa, że szkolenia powinny być organizowanie w godzinach wykonywania zawodowych obowiązków. 8 proc. natomiast stanowią zwolennicy takich zajęć po pracy, a 7 proc. nie widzi problemu z udziałem w szkoleniach nawet w dni wolne.

benefity: pracownicy coraz częściej wolą takie, które odciążą ich domowe budżety

Mimo, że na rynku pracy presja płacowa nadal daje o sobie znać, pracodawcy starają się też doceniać swoich pracowników za pomocą benefitów i świadczeń socjalnych. Wśród benefitów najbardziej atrakcyjne pozostają: prywatna opieka zdrowotna (49 proc.) i ubezpieczenie na życie (37 proc.). Widać jednak, że doceniane są także takie rozwiązania, które odciążają domowe budżety: bony towarowe (30 proc.), samochód służbowy (24 proc.), darmowe obiady w pracy (22 proc.) czy zniżki pracownicze na produkty lub usługi pracodawców (15 proc.).

Podobnie jest zresztą ze świadczenia socjalnymi. Na czele tych najbardziej atrakcyjnych pozostają „wczasy pod gruszą” (54 proc.) Nieco mniej, bo 38 proc. respondentów uważa, że atrakcyjne są paczki świąteczne dla rodzin lub dzieci. Popularne są także: możliwość korzystania z kasy zapomogowo-pożyczkowej (27 proc.) czy  nisko oprocentowane kredyty mieszkaniowe i remontowe (26 proc.).

Więcej informacji na temat wyników badania w informacji prasowej Randstad »